Krok po kroku wspinam się wyżej, powietrze jest chłodne i ciche. Szukam starego tartaku. Nagle między drzewami pojawia się coś. Ma to sztuczne, ludzkie kształty – duży kawałek zardzewiałego żelaza. Zatrzymuję się i rozpoznaję fragment piły, w większości zasypany liśćmi. Idę we właściwym kierunku. Las pamięta więcej niż mapy. Nieco dalej leżą kolejne fragmenty: wygięta rama, resztki koła pasowego...


































Komentarze
Vysoky standard jako vždy
Dzięki
Fajne zdjęcia...
Dzięki. Są tam jeszcze fajniejsze zakątki, ale trzeba uważać.