Motorkář, darmošlap a bohém. Ideální cíl vyjížďky? Něco betonového, co je obrostlé mechem. Instagram je parťákův - výpravy podnikáme spolu a na tom účtu se dají najít videa z dronu.
V Zóně nic není takové, jaké se na první pohled zdá. Předměty mění svá místa, krajina se sama přesouvá a přeskupuje. Vypadá to, jako by neznámá inteligence aktivně mařila každý pokus o proniknutí za hranice této oblasti. Říká se, že se v Zóně nachází bunkr, v němž je kouzelná místnost, která dokáže splnit každé přání.
Jak by řekl Ivan D.: pach hován, štianok a beznáděje. Chtěli jsme to koupit, ale je tam málo pokojů.
Enemy spotted!
Hluboky zazitek
Když se chceš někam dostat, musíš dobře vypadat :-D
...své míry a já Ti řeknu víc. Kdo ví, ten ví.
Każdy chciałby mieć swój zakład drzewny. A poza tym mieszka tam Olgoj-Chorchoj.
Ta kura już im z tego spadła...
To swego rodzaju wyprawa na tajemniczą wyspę. Forty z okresu przed I wojną światową, fortece z czasów estońskich, forty z czasów radzieckich, fabryka min morskich, a do tego mnóstwo mniej lub bardziej wiarygodnych strasznych opowieści.
Niektóre miejsca to urbex, inne wciąż działają. Zdecydowanie polecam zwiedzanie.
Tak właśnie wyobrażam sobie koniec świata. Miejsce o naprawdę niezwykłej atmosferze.
Nie jest to do końca urbex, ale zdecydowanie warto tu zajrzeć, więc mam nadzieję, że mnie za to nie ukamienujecie. Stały tu cztery rakiety R-12 z głowicami termojądrowymi. Czyli te, które Chruszczow „produkował jak kiełbaski”.
Z tego, co udało mi się znaleźć na ten temat, w tym miejscu stacjonowali rakietowcy i przechowywali tu głowice jądrowe.
Już to tam rozbierają. Diabelski młyn i karuzela już tam nie ma.
Przystanek na trasie
Tak to już jest, kiedy szykujesz się na „Najlepszy współczesny urbex na Słowacji”, a kiedy w końcu udaje ci się go znaleźć i dowiedzieć się, jak się tam dostać, dzień wcześniej wszystko fatalnie się psuje... Wyruszyliśmy więc o trzeciej nad ranem na zastępczą wyprawę do jednego z pięknych i dobrze wyposażonych schronów przeciwlotniczych.
Piękny zamek z widokiem, eleganckimi schodami i dożywotnim zapasem żyłek wędkarskich, które – nie wiem dlaczego – walają się po całym budynku.
Ogromny kompleks uzdrowiskowy położony na jednym wzgórzu. Część nadal funkcjonuje, ale nawet ta opuszczona część jest ogromna. Czekał tam na nas nawet jakiś schron :-)
Jakieś stare oleje, sole kadmu i inne substancje powodujące śmierć komórek
I to by na dzisiaj wystarczyło