
Jsem z prahy a urbex dělam protože jsem děsně zvědavej, což je poznat i mimo urbex protože drbu první ligu D: fotky fotim na starej mobil, a s tak trochu parkinsonem ale co už.
Jest mglisty jesienny poranek, a my odjeżdżamy pociągiem z dworca głównego. Mijamy pierwszy przystanek i już pojawia się pierwsza komplikacja (oczywiście z mojej strony): „ZAPOMNIAŁEŚ SKASOWAĆ BILET!!!!!” – mówi konduktorka, a ja odpowiadam: „WE WSZYSTKICH ŚRODKACH TRANSPORTU PUBLICZNEGO SĄ TE URZĄDZENIA DO ODBIERANIA BILETÓW, A TUTAJ ICH NIE MA, WIĘC GDZIE MAM TO ZASKANOWAĆ?”. Może to moja głupot...





















