
Jsem z prahy a urbex dělam protože jsem děsně zvědavej, což je poznat i mimo urbex protože drbu první ligu D: fotky fotim na starej mobil, a s tak trochu parkinsonem ale co už.
Dzwonek dzwoni, lekcje się kończą, wszyscy biegną po schodach, a ze schodów prosto na przystanek, a stamtąd do dawnego sanatorium płucnego. Przeskakujemy przez mur i jako pierwsi skradamy się w stronę willi, w której mieszkał zarządca całego sanatorium, szybko ją mijamy, aby móc rzucić się na główny budynek sanatorium. Stąpamy ostrożnie, żeby liście nie wydawały zbyt głośnych odgłosów. Powolnym i ...


















