W końcu udało mi się tu dotrzeć. Spotkaliśmy się tam z grupą fotografów, którzy robili zdjęcia zgodnie z prawem i zwrócili uwagę, że w budynku są fotopułapki. Trzeba więc było szybko zrobić zdjęcia, znaleźć JWM, po którego tam poszedłem, i zniknąć. Jez nie jest już jedyną drogą.



















































