W końcu, po długim czasie, porządny urbex – po raz pierwszy za granicą, a do tego całkiem w centrum, więc nie będę kłamać, że nie bałam się, że ktoś przyjdzie albo że policja zatrzyma naszą wyprawę. Obiekt jest ogromny – gdybym miała sfotografować wszystko, wystarczyłoby na pięć albumów.




































