Prawdopodobnie dawna kotłownia, z której podziemny korytarz prowadzi do jednego z dawno już znanego sanatorium oraz do części jego podziemi. Nie doceniliśmy tempa, z jakim zapada zmrok po zimie, i dotarliśmy tam już prawie po zmroku, a bieganie z latarkami po budynku na oczach wszystkich nie bardzo nam się już chciało (biorąc pod uwagę liczbę ludzi na zewnątrz i niemal sąsiedni posterunek policji�...







































Komentarze