W pobliżu miejsca poprzedniej wyprawy urbexowej znaleźliśmy z kumplem zamurowany bunkier przeciwlotniczy, więc następnego dnia go otworzyliśmy i poszliśmy tam zajrzeć. Jednak gdy tylko tam weszliśmy, ktoś zamknął nam wyjście, więc przez resztę wyprawy zastanawialiśmy się, jak się stamtąd wydostać. Dlatego nie mamy prawie żadnych zdjęć.
