To był drugi przystanek sobotniej wyprawy. Piękna budowla. I odrobina adrenaliny. Wybrałem trasę po wybojach i naprawdę miałem już ochotę na kawę. Rozejrzałem się więc po okolicy i pędem do pierwszej stacji benzynowej po kawę.Nie doczekałem się co prawda kawy z ekspresu, tylko zwykłą z automatu, a potem ruszyłem na miejsce. Motocykl zostawiłem na placu nad budynkiem i skierowałem się do szeroko ot...










































