Dzisiaj musiałem wybrać się na poszukiwanie jednego śladu. Była piękna pogoda, więc znów zaplanowałem wyprawę do JWM. Miałem w planach trzy rysunki, ale kolejna lokalizacja to komin zrównany z ziemią. Została więc tylko ta obora ukryta w lesie i panująca tam cudowna cisza.














































