To już drugi przystanek po zaległościach z JWM. Dzisiaj naprawdę tylko JWM i przejrzenie szkieletu budynku. Na klatce schodowej, a potem na górze, dość mocno rzucałem się w oczy. A więc sąsiedni budynek – prawdopodobnie biurowy – będę musiał do niego wrócić.



























