Koksownie
Zajęło mi około roku, zanim zorientowałem się, jak się tam wspinać. Zawsze była tam jakaś lina, ale po niej nie dało się wejść, aż w końcu wpadłem na pomysł, żeby położyć tam połowę drewnianej drabiny, która tam leżała. I proszę, nagle się udało…